Galantyna z pulardy

Przypomniało mi się ostatnio ładne słowo…”feblik”… nie wiem skąd mi się to bierze, ale nagle niespodziewanie przychodzą mi do głowy słowa, których dawno nie używałam…takie mało znane…Ogólnie mam słabość od ładnych słów… takich czasem przestarzałych… prawie archaizmów. Inaczej mówiąc mam feblika do ładnie brzmiących wyrazów:)

Moje dzieci śmieją się ze mnie, bo…często mawiam, że mnie postponują (nie okazują mi należytego szacunku) albo, że czuje się postponowana….{nie mylić tego słowa z angieslkim postpone (odkładać na potem)}.

Lubię: aczkolwiek, azaliż, tudzież, bynajmniej…

Często używam degrengolada, imponderabilia, konduita, koafiura, facjata, emblamować… bo mam już dosyć tego, że wszystko jest „fajne” i „super” …chcociaż sama przed „ fajne” też nie zawsze się ustrzegę:)

galantyna 1

Czytaj dalej Galantyna z pulardy